Agresja w szkole - zjawisko powszechne. Wyniki badań statystycznych w szkołach podstawowych wykazują, że nawet 80% uczniów miało styczność z zachowaniami przemocowymi w grupach rówieśniczych. Ponad 30% dzieci padło ofiarą przemocy przynajmniej raz; co trzeci członek tej grupy był nękany regularnie, co najmniej kilka razy w tygodniu. Mgr Edyta Kołodziej-Szmid Psycholog , Gdańsk. 74 poziom zaufania. Witam, Należy pójść z synem do psychologa klinicznego, specjalisty w diagnostyce i psychoterapii dzieci i młodzieży. Po konsultacji z psychologiem być może okaże się tez wskazana wizyta i lekarza psychiatry i wsparcie procesu pomocy chłopcu lekami, ale nie musi to Przemocy w szkole doświadcza coraz więcej dzieci. Jeśli podejrzewasz, że twoje dziecko jest ofiarą prześladowania w szkole, natychmiast zacznij działać. Dzieci, które padają ofiarami agresji w szkole, mają tendencję do obwiniania siebie samych za to, co je spotyka. Bądź dla dziecka przyjacielem, pomóż mu poradzić sobie z Najczęściej, w badaniu psychologicznym dziecka spotkamy się z następującymi testami: test rysunek rodziny – na którym dziecko rysuje swoją rodzinę (stosuje się w wieku 6-11 lat) test zdań niedokończonych – na którym dziecko kończy zdanie rozpoczęte przez psychologa (te test możliwy jest do wykonania jedynie u starszych dzieci 6. Zachęcenie dziecka do udziału w zajęciach pozalekcyjnych w szkole, rozbudzanie jego zainteresowań. 7. Współpraca z pozostałymi nauczycielami uczącymi chłopca. 8. Stosowanie jasnych i przejrzystych reguł postępowania z chłopcem. 9. Konsekwentne przestrzeganie ustalonych reguł. 10. Reagować muszą pedagodzy, jak również rodzice, którzy zauważą u swojej pociechy niepokojące zachowania w domu (wskazujące na to, że dziecko może być ofiarą lub napastnikiem). Wówczas należy zgłosić to w szkole, korzystając z e-dziennika lub innych form komunikacji z nauczycielem czy dyrekcją. Dalsze postępowanie jest Rodzice uczniów z klasy 6A Szkoły Podstawowej nr 43 w Białymstoku boją się posyłać dzieci do szkoły. Powodem jest agresywne zachowanie dwóch chłopców, którzy przeszkadzają w prowadzeniu zajęć i używają przemocy, m. in. złamali rękę jednej z dziewcząt. W ramach protestu rodzice przez dwa tygodnie nie posyłali dzieci do szkoły. Jednak problemu nie udało się rozwiązać jzg3H3. Jak walczyć z agresją w szkole? Co robić, gdy dziecko skarży się na przemoc szkolną? Wielu rodziców (szczególnie ojców) daje radę: „Oddaj mu, walcz o swoje! Nie daj z siebie zrobić szkolnego popychadła!”. Alternatywą jest skarżenie, które źle się kojarzy. Jak ocenić opisywaną sytuację z punktu widzenia klasycznej, katolickiej etyki wychowawczej? Co poradzić dziecku? Jak w tym kontekście formować cnoty moralne? Jak walczyć (reagować) z agresją/przemocą w szkole? W grę wchodzą takie cnoty, jak: pokora, męstwo, roztropność, sprawiedliwość. Zanim przejdziemy do konkretnych wskazówek najpierw musimy wyjaśnić pewne sprawy. Wyjaśnienia mają na celu przedstawienie szerszego tła problemu. Dodam jeszcze, że artykuł odnosi się głównie do dzieci z klas I-IV (może V). W klasach starszych pewne akcenty trzeba inaczej rozłożyć. Agresja w szkole – wyjaśnienia wstępne 1. Konsekwencje prawne Utwierdzanie dziecka, że w przypadku przemocy w szkole ma wolną rękę może mieć przykre konsekwencje. Jeśli syn jest silny i poniosą go emocje może się to skończyć np. złamaniem nosa koledze. Rodzic pokrzywdzonego dziecka zgłasza sprawę na policję i w konsekwencji incydent kończy się rozprawą przed sądem, wizytą kuratora itp. Słowem – nasze „męskie rady” mogą sprawić, że popadniemy w duże kłopoty. Oczywiście nie zawsze musi się to tak skończyć, ale nie są to rozważania czysto teoretyczne. 2. Anarchia szkolna – jak zwalczać agresję? Szkoła ma swoją specyfikę. Uczy się w niej często kilkaset dzieci. Zastanówmy się, co by było, gdyby wszyscy stosowali bezwzględnie zasadę: „Jak cię kolega uderzy – oddaj”? Na szkolnych korytarzach, czy świetlicy trwałaby nieustanna jatka. Wszyscy ze wszystkimi by się bili, bo niestety dzieci tak mają, że: popychają się, kłócą, wzajemnie zaczepiają itp. Powstają spory, które są wyjaśniane (lepiej, gorzej) przez nauczycieli. Inaczej się nie da. Ciekawe, że w domu, gdy się kłócą bracia, nie radzimy: „oddaj mu!”. Chcemy, by młodszy syn poinformował nas, gdy jest prześladowany przez starszego. Jednak w warunkach szkolnych stosujemy inne standardy. 3. Nawyk to nie cnota! Zachęcanie syna, by w każdej sytuacji, gdy jest zaczepiany na szkolnym korytarzu, przystępował do walki, nie przysposabia wbrew pozorom do formowania sprawności moralnej (np. męstwa), lecz prowadzi do wyrobienia „nawyku oddawania”. Można powiedzieć, że jest to podejście behawiorystyczne. Celem jest wyuczenie pewnych odruchów zgodnie z zasadą: „oko za oko, ząb za ząb”. Ale cnota, to coś więcej, niż nawyk. Co prawda zawiera w sobie elementy nawykowe, ale decydującą rolę odgrywa w niej rozum. Jest działaniem świadomym. Warto zatem namawiać dziecko, by nie reagowało na zasadzie odruchu, ale używało rozumu. Po tych wstępnych wyjaśnieniach, przejdźmy teraz do wskazania, w jaki sposób możemy formować poszczególne sprawności moralne, wykorzystując omawianą w artykule sytuację? Nie dopuść do poniżania, ale pamiętaj o pokorze Bez pokory trudno się zbawić, dlatego nie możemy zapominać o jej formowaniu. Mamy taką możliwość w wielu różnych sytuacjach życiowych, a i w przypadku szkolnych konfliktów okazji do jej kształtowania będzie sporo. Żeby było jasne: nie możemy dopuścić do ciągłego poniżania dziecka. Po pierwsze: dziecko nie zrozumie, dlaczego miałoby się aż tak poświęcać; po drugie – zło trzeba dobrem zwyciężać, ale złu nie można pobłażać! Kiedy i jak zatem uczyć pokory? Na przykład, namawiając, aby w pierwszych fazach konfliktu dziecko próbowało dogadać się z agresorem. Akcentowanie pokory będzie polegała na opanowaniu nerwów i dążeniu do pojednania, a nie ruszaniu z pięściami do walki (to jeden ze sposobów reagowania na agresję). Oczywiście nie zawsze taka pojednawcza postawa się sprawdzi, ale warto o niej mówić, zwłaszcza w kontekście sporów z „dobrymi kolegami”. Rozróżniaj i decyduj, czyli roztropność „Woźnicą cnót” jest roztropność. Pewne elementy związane z jej kształtowaniem możemy wykorzystać w omawianym przypadku. Przykładowo, kłótnie na szkolnym korytarzu mogą mieć różną przyczynę, dlatego musimy uwrażliwiać dziecko na kontekst danego zdarzenia. Inaczej ma podejść do sytuacji, gdy szkolny bandyta (patologiczna rodzina, ciągła agresja, szkoła nie może sobie z nim poradzić) z premedytacją je dręczy, a inaczej, gdy dochodzi do potyczki z dobrym kolegą. Niestety, dzieci nauczone przez rodziców „walki o swoje”, nie zwracają uwagi na okoliczności danych zdarzeń. Dzielnie „walczą o swoje”, bijąc kolegów na lewo i prawo. Trzeba też tłumaczyć, by nie reagowało gniewem na przypadkowe potrącenia na korytarzu przez inne dzieci. Te wszystkie uwagi podkreślą konieczność odpowiedniej oceny danej sytuacji, czyli będą elementem kształtowania roztropności. Czy skarżenie zawsze jest złe? O sprawiedliwości Skarżenie to zła cecha charakteru. Dzieci skarżą z różnych powodów, często błahych i trudno to pochwalać. Ale wpajanie dziecku, że w żadnej sytuacji nie można pójść do pani ze swoim problemem w imię specyficznie pojmowanego męstwa – to przesada. Odpowiedzmy sobie na pytanie: czy idziemy na policję, gdy pokłócimy się z znajomym? Nie. Ale gdy na ulicy zaczepi nas bandyta – nie mamy problemów ze zgłoszeniem sprawy w komisariacie. Wymierzanie sprawiedliwości samemu jest – pisząc łagodnie – wątpliwe moralnie. W imię porządku społecznego sprawiedliwość wymierza państwo, a czasami trzeba zostawić ją Bogu. Alternatywą jest anarchia. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze są to łatwe problemy, ale musimy przysposabiać dzieci do analogicznego postępowania. Przemocowe zachowanie szkolnego bandyty powinno być zgłoszone do wychowawcy, bo tego wymaga zwykłe poczucie sprawiedliwości. Taki osobnik musi być powstrzymany, bo inaczej będzie krzywdził innych. Tego wymaga elementarna sprawiedliwość. Jednocześnie syn powinien mieć świadomość, że zgłoszenie problemu wychowawcy jest czymś wyjątkowym. Różne, drobne potyczki z kolegami powinien starać się w miarę możliwości rozwiązywać we własnym zakresie. Odeprzyj zło. Rzecz o męstwie Niestety, w niektórych sytuacjach syn będzie musiał sam przeciwstawić się złu. Na początek musimy zdać sobie sprawę, że taki szkolny cwaniaczek zaczepia zazwyczaj słabszych, dlatego jeśli twoje dziecko będzie wysportowane, silne, pewne siebie, agresor będzie go unikał. Ale, jak wspomniałem, czasami jednak nie da się uniknąć takich potyczek, wtedy po prostu musi się bronić, a to jest przejawem męstwa. „No tak, ale jak to się ma do niebezpieczeństwa pojawienia się afery z policją i sądami?” (o czym pisałem wyżej). Jeśli dziecko się broni, agresor nie ma uszkodzeń ciała (to też roztropność!), ale ma złą opinię w szkole, ponadto inne dzieci są w stanie poświadczyć kto zaczął, to nie powinno być problemów. Mowa tu jest o przypadkach wyjątkowych, gdy np. nauczyciel nie widzi agresji, a dziecko musi się bronić. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zawsze dziecko jest na tyle silne, żeby sobie poradzić z agresorem, dlatego tym bardziej powinno śmiało zgłaszać takie fakty wychowawcy. Jak walczyć z agresją w szkole? – wnioski do zapamiętania Co z tych rozważań trzeba zapamiętać? Na co mamy zwracać uwagę, pouczając dzieci w kwestiach konfliktów rówieśniczych? 1. Bierzmy pod uwagę kontekst funkcjonowania szkoły i obowiązujące prawo. Dziecięce samosądy prowadzą do szkolnej anarchii, a jednocześnie mogą doprowadzić do odpowiedzialności prawnej. 2. Formujemy cnoty, a nie nawyki. Przekażmy dzieciom, że odmiennie powinny reagować na różne zdarzenia. Nie mogą kierować się tylko odruchem odwetu, ale powinny starać się panować nad emocjami i odpowiednio oceniać każdą sytuację. 3. Szkolne konflikty prowadzą do trudnych, a czasami niebezpiecznych zdarzeń. Dbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci, ale pamiętajmy też, że są również okazją do formowania konkretnych cnót moralnych. Fot. u góry wpisu Na zachowanie dziecka w szkole wpływ ma wiele czynników. Są nimi między innymi: system nagród i kar wyniesiony z domu (czyli tzw. wychowanie), doświadczenia z przedszkola, zdrowie fizyczne, rozwój oraz EMOCJE. Zachowanie niektórych dzieci w szkole bardzo nas niepokoi, szczególnie dlatego, że jest uciążliwe dla innych lub niekorzystne dla samego dziecka. Tym bardziej trudno jest nam zrozumieć i zaakceptować takie zachowanie, jeżeli naszym zdaniem nic go nie usprawiedliwia: dziecko jest zdrowe, sprawne fizycznie, inteligentne. Zadajemy sobie wtedy pytanie, dlaczego dziecko zachowuje się w ten sposób i jak mu pomóc? JAK OBJAWIAJĄ SIĘ ZABURZENIA EMOCJI U DZIECKA? Jednym z objawów zaburzeń emocjonalnych w zachowaniu u dzieci są gwałtowne wybuchy złości. W szkole najłatwiej je zaobserwować, bo są szczególnie uciążliwe dla otoczenia. Mogą one mieć formę ataku słownego lub fizycznego na inną osobę lub niszczenia przedmiotów. Bywa, że dziecko kieruje złość na samego siebie, np. zadaje sobie ból fizyczny uderzając głową w ścianę., albo psychiczny, niszcząc coś, co do niego należy i jest dla niego ważne. Wybuch złości może mieć formę „obrażenia się”, zamknięcia się w sobie połączonego często z ucieczką albo ukryciem się w niedostępnym miejscu. Charakterystyczne dla tych zachowań jest to, że przyczyna wywołująca wybuch z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora wydaje się nieproporcjonalnie mała i nie znacząca w stosunku do siły, z jaką dziecko zareagowało. Pamiętajmy jednak, że drobny, wydawałoby się, incydent dotykający bolesnego problemu dziecka może doprowadzić do eksplozji. Dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi przeżywają częściej i intensywniej niż inne dzieci emocje złości i lęku, a także mają trudności z wyrażaniem tych uczuć w sposób właściwy. Najczęściej obserwowaną w szkole postacią lęku jest lęk przed oceną. Ujawnia się wtedy, kiedy dziecko czuje się przez innych ludzi obserwowane i oceniane. W szkole zdarza się to bardzo często: podczas odpowiedzi, sprawdzianów, egzaminów. Podjęcie przez dziecko nauki w szkole może być dla niego bardzo dużym stresem i lękiem przed nieznanym, nieporadzeniem sobie w szkole. Wszystkie dzieci odczuwają wtedy pewien stopień niepokoju, ale są i takie, u których napięcie powstałe w tych sytuacjach jest tak duże, że uniemożliwia im sprawne działanie. Powoduje, że odczuwają „pustkę” w głowie, rezygnują z działania albo wykonują zadanie poniżej swoich możliwości. Bywają agresywne, a ich zachowania w naszej ocenie są nieadekwatne do bodźca. Charakterystycznym objawem zaburzeń emocjonalnych jest niezdolność do utrzymania własnej aktywności na odpowiednim, dostosowanym do sytuacji poziomie. Obserwuje się u tych dzieci nadmierną aktywność albo bierność. Dzieci nadaktywne nie wytrzymują bezczynności, są w ciągłym ruchu, podejmują różnorodne działania dające możliwość rozładowania pobudzenia, w jakim się znajdują. Jest to objaw bardzo uciążliwy dla otoczenia. Nie mogąc dostosować swojej aktywności do wymagań, uczniowie dezorganizują działania grupy, narażają siebie i innych na niebezpieczeństwo, wymagają wzmożonej uwagi nauczyciela.. Ograniczenie aktywności, bierność także jest objawem zaburzeń emocjonalnych. Bierność nie jest tak uciążliwa dla innych jak nadaktywność i bywa niedostrzegana, warto jednak zwrócić na nią uwagę ze względu na negatywne konsekwencje, jakie ma dla dziecka. Uczniowie bierni często są odsuwani poza grupę. Ponadto bierność powoduje, że dziecko samo sobie ogranicza możliwości rozwoju. Nie podejmując rozwiązania zadań, nie nabywa nowych sprawności. Oprócz opisanych objawów należy zwrócić uwagę na charakterystyczne cechy zachowań, które występują u wszystkich dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi. Należą do nich zaburzenia uwagi i nadmierne napięcie mięśniowe, których źródłem jest wewnętrznie przeżywane napięcie psychiczne. Dzieciom tym trudno się skoncentrować, łatwo ich uwaga się rozprasza, ulega wahaniom. Występują chwile wyłączenia przeplatające się z intensywną koncentracją uwagi na pewnych wybranych zadaniach czy problemach. Nadmierne napięcie mięśni widać w ruchach, gestach, w specyficznej napiętej sylwetce i mimice, zbyt silnym nacisku długopisu podczas pisania. Przymus wykonywania drobnych czynności wokół nosa, obgryzanie paznokci, także wynika z nadmiernego napięcia, które w ten sposób jest rozładowywane. KILKA SŁÓW O PRZYCZYNACH ZABURZEŃ EMOCJONALNYCH i rady dla rodziców Przyczyny zaburzeń emocjonalnych najczęściej tkwią w środowisku rodzinnym ucznia. To w rodzinie dziecko uczy się sposobu wyrażania emocji. Obserwuje zachowanie rodziców przeżywających różne uczucia i nieświadomie ich naśladuje. Jeżeli rodzice sami mają problemy emocjonalne, mogą tą drogą przekazać je dziecku. Jednym z ważnych elementów świadomego wychowywania dziecka przez rodziców jest nauczenie go, jak należy wyrażać uczucia. Bardzo niebezpieczne jest zbyt wczesne wymaganie od dziecka panowania nad sobą, zbyt duży rygoryzm w tym zakresie, ale także niekorzystny jest nadmierny liberalizm, gdy nie pokazuje się dziecku żadnej potrzeby ani nie uczy się żadnego sposobu kontrolowania swoich reakcji emocjonalnych. W rodzinie dziecko zdobywa podstawowe informacje na temat samego siebie, o tym, jakie jest, jakie ma możliwości, co w życiu może osiągnąć, do czego powinno dążyć. To, co człowiek myśli na swój temat, jest bardzo emocjonujące. Myślenie o sobie, że jest się dobrym, wartościowym, jest stanem korzystnym dla człowieka, więc budzi emocje przyjemne; przeciwnie, przekonanie o własnej bezwartościowości jest niekorzystne i bardzo przykre. Jeżeli dziecko jest poddawane w rodzinie częstej krytyce, stawia mu się wymagania, którym nie jest w stanie podołać, może w nim wytworzyć się niepewność co do własnej wartości, a towarzyszyć temu będą nieprzyjemne emocje: poczucie bezradności, lęk przed oceną, złość na siebie albo innych. U dziecka, w którego doświadczeniu życiowym przeważają emocje nieprzyjemne, które żyje w atmosferze konfliktów, braku poczucia bezpieczeństwa, nadmiernych wymagań, krytyki, częstych kar, rozwój emocjonalny nie będzie przebiegał prawidłowo. JAK POSTĘPOWAĆ Z UCZNIEM Z ZABURZENIAMI EMOCJONALNYMI W SZKOLE Nauczyciel może pomóc dziecku z zaburzeniami emocjonalnymi, jeżeli: stara się ucznia zrozumieć, próbuje traktować zachowanie ucznia jako wyraz jego problemów, a nie złej woli; postępuje tak, aby uczeń wiedział, że może mu zaufać i czuć się z nim bezpiecznie. Znajduje czas na indywidualny kontakt, okazuje swoje zainteresowanie jego problemami, potrafi wysłuchać bez wygłaszania potępiających uwag i jest w stanie zachować pełną dyskrecję. Dzieci z zaburzeniami emocjonaknymi często wykazuja znaczna nieufność w stosunku do innych ludzi i unikają kontaktu, do nauczyciela należy wyjście z inicjatywą. Przełamanie nieufności wymaga od nauczyciela wiele taktu, serdeczności, a niekiedy dużo cierpliwości; pomaga dziecku odkryć jego wartość. Dziecko czuje się bardziej wartościowe przez sam fakt, że dorosły potraktował je poważnie i nawiązał z nim przyjazny kontakt. W szkole istnieje ponadto cały szereg możliwości pokazania dziecku jego konkretnych umiejętności, zdolności, które niewątpliwie posiada, a na które nikt nie zwrócił uwagi, bo wszyscy byli skoncentrowani na trudnościach, jakie sprawia. Jeżeli dziecko nie ma osiągnięć w żadnym przedmiocie nauczania, bardzo ważne jest umożliwienie mu wykazania się w jakiejś innej dziedzinie. Uczeń z zaburzeniami emocjonalnymi łatwo zraża się trudnościami, dlatego nie wystarczy odkryć jego możliwości, ale trzeba je wspierać w działaniu, aby nie zrezygnowało i nie odniosło porażki; pomaga dziecku w odnalezieniu miejsca w grupie rówieśników. Niektóre zachowania dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi są dla ich kolegów trudne do zaakceptowania, zwłaszcza ich drażliwość, wybuchy złości, przeszkadzanie na lekcjach. Najtrudniej jest im zaakceptować to, że uczniowie ci są traktowani inaczej, że poświęca się im dużo czasu, nauczyciel ma zwykle większą tolerancję na ich „złe” zachowanie, daje im większą możliwość odpowiedzi w korzystnych warunkach, bez obecności klasy itp. Nieco odmienne traktowanie jest niezbędne w pracy z dzieckiem, które ma problemy emocjonalne, i trzeba przekonać o tym jego kolegów. Przeprowadzenie z dziećmi rozmowy pod nieobecność ucznia, którego dotyczy, i wyjaśnienie, że ich kolega ma problem i wszyscy możemy mu pomóc, zwykle jest dobrze przyjęte i skuteczne. Bardzo ważne jest, aby nauczyciel pomógł dziecku zaburzonemu ujawnić wszystko to, co może być w nim atrakcyjne dla rówieśników, i wykorzystać we wspólnych działaniach klasy, aby koledzy mieli możliwość poznania go także od pozytywnej strony; potrafi nawiązać współpracę z rodzicami ucznia. Nauczyciel powinien tak prowadzić rozmowy z rodzicami, aby były one wspólnym poszukiwaniem rozwiązania problemu. Należy unikać sytuacji, kiedy nauczyciel wyłącznie krytykuje zachowanie ucznia, mówi tylko o problemach, jakie on sprawia, i formułuje oczekiwanie, że rodzice „coś z tym muszą zrobić”. Istnieje niebezpieczeństwo,że rodzice nie wiedząc, co mają robić, albo zaczną unikać kontaktu z nauczycielem, albo podejmą chaotyczne, często polegające jedynie na zaostrzeniu kar sposoby oddziaływania na dziecko. W dobrze przeprowadzonych rozmowach powinno dojść do stworzenia konstruktywnych pomysłów na to, jak postępować z dzieckiem w szkole i w domu, aby te oddziaływania uzupełniały się i służyły rozwiązaniu problemu. Najważniejsze ze strony dorosłych jest: wykazanie szczerego zainteresowania dzieckiem i przeżywanych przez niego emocji. Nazywajmy je, gdyż w ten sposób dziecko uczy się nazywać własne emocje i je akceptować (widzę, że coś Cię zdenerwowało; rozumiem, że to cię zawstydziło, rozumiem, że to jest dla Ciebie trudne, zauważyłam, że nie masz ochoty …, itp.); pokazanie jak dziecko może poradzić sobie z uczuciami trudnymi (jeśli coś Cię złości możesz mi o tym powiedzieć, narysuj co cię złości, potargaj kartkę na małe kawałki, idź do toalety i tam pokrzycz, itp.). kiedy dziecko jest agresywne, krzyczy lub atakuje inne dzieci, należy odizolować go od reszty klasy i dopiero kiedy się uspokoi, porozmawiać o tym co czuje i jak może sobie poradzić następnym razem; nigdy nie moralizujmy, nie obwiniajmy dziecka, nie porównujmy do innych, nie zawstydzajmy dziecka, tłumacząc przed innymi jego zachowanie; nie wymagajmy od dziecka panowania nad swoimi emocjami, powiedzmy mu, że rozumiemy jego emocje, znajdźmy dobre rozwiązanie; pokażmy dziecku jak może kontrolować emocje i ograniczać złe nastroje – bardzo ważny jest nasz własny przykład!; uczmy dziecko dobrego myślenia o sobie, pokazujmy, co w nim dobre, jakie ma talenty, co potrafi już osiągnąć; to budzi przyjemne emocje; starajmy się stworzyć dziecku świat bez konfliktów – kłócący się rodzice, brak poczucia bezpieczeństwa, nadmierne wymagania, krytyka, częste kary – nie sprzyjają prawidłowemu rozwojowi emocjonalnemu; wykażmy się cierpliwością – nic nie przychodzi szybko i łatwo, a każdy nawyk potrzebuje czasu na jego przyswojenie. Katarzyna Sieniawska wykorzystano fragmenty Jak wyciszyć dziecko? Jak rozładować złość u dziecka? 7 zabaw, które pomogą dziecku poradzić sobie ze swoimi emocjamiCo zrobić, kiedy dziecko jest agresywne? Jak ma postąpić w takiej sytuacji rodzic? Jak wyciszyć dziecko?W tym artykule znajdziesz:Jak sobie poradzić z agresją u dziecka?To Twoją odpowiedzialnością jest nauczyć dziecka wyciszyć dziecko? Odpowiedź brzmi „poprzez zabawę”!Jak wyciszyć dziecko? To pytanie pojawia się baaaardzo często. Jako rodzice często jesteśmy bezradni wobec agresji własnego dziecka. Nakrzyczeć? Ukarać? Nie, nie warto tego robić!Skoro czytasz ten artykuł, z pewnością należysz do rodziców, którzy poszukują rozwiązań najlepszych dla dziecka, takich, które długoterminowo okażą się dla niego bardzo korzystne, a nie takich które spowodują u niego złość, frustrację, bunt lub smutek, prawda? A kara (szczególnie w przypadku złości) właśnie tak Jak sobie poradzić z agresją u dziecka?Jeśli Twoje dziecko czasami jest agresywne, jeśli maluch bije Ciebie, rodzine, rówieśników. Jeśli stosuję agresję fizyczną lub słowną, to oznacza, że nie radzi sobie dobrze ze swoimi emocjami. Jeśli chcesz wiedzieć, jak tę sytuację wyprowadzić na prostą, to zapoznaj się z kursem „Agresja Stop”, bo…2. To Twoją odpowiedzialnością jest nauczyć dziecka przedstawię Ci sposoby, które pokażą, jak wyciszyć dziecko, musisz wiedzieć, że agresja i złość – to są trudne emocje dla dziecka. I za każdym razem, gdy mamy z nimi do czynienia, nie możemy ich po prostu zamieść pod dywan. Naszym zadaniem, jako Rodziców, jest nauczyć dzieci radzenia sobie z jest nie bać się i nie unikać za wszelką cenę negatywnych emocji u dziecka. Jeżeli Ty się ich boisz, to jak dziecko ma je ogarnąć same? To Ty jesteś przewodnikiem dla swojej pociechy. To Ty masz pomóc dziecku zrozumieć, co się z nim dzieje i Jeśli dziecko „odstawia scenę”, to najczęściej jest tak, że samo nie do końca rozumie, co się z nim dzieje. Ukarać je za to, że nie poradziło sobie ze złością to ogromny błąd. Kara sprawi, że dziecko zacznie rozumować tak: „acha, jak się złoszczę to jest bardzo źle, mama się na mnie gniewa i zawsze robi mi coś przykrego (kara). To znaczy, że nie wolno tak robić. Czyli od tej pory będę tę złość zamykał w sobie. Nikomu nie pokażę, że jestem zły czy wściekły albo, że mi przykro.”Fantastycznie, cel wychowawczy osiągnięty. Mamusia ma dziecko zadowolone, uśmiechnięte, zapewniające, że wszystko jest dobrze. Tylko czy na pewno? Takie połykanie emocji może potrwać kilka wieku nastoletnim zamiatane pod dywan emocje dadzą o sobie znać bardzo brutalnie. Z niewiadomej przyczyny miła i spokojna 16-latka, dobra uczennica, tnie sobie rękę. Wszyscy są naprawdę zaskoczeni. Ta dziewczyna również. Ona kompletnie nie ma kontaktu ze swoimi emocjami. Nie wie, co się z nią dzieje. Nikt nie sięga wtedy do źródła tych emocji, winą obarcza się trudny nastoletni To naprawdę może zabrnąć tak daleko- to jeden ze scenariuszy. Drugi wyglądałby tak, że ataki złości się nasilą.„Dziecko rozumuje tak: acha, skoro mama robi mi na złość (daje karę), chociaż (w mojej ocenie), nie ma powodu, to ja jej teraz pokażę! Z tego mogą być problemy z zachowaniem w szkole. Przekonanie, że trzeba się buntować przeciwko dorosłym i lekceważyć ich nakazy. To prowadzi na drogę okłamywania, nie mówienia całej prawdy.”Koniec czarnych (chociaż prawdziwych) scenariuszy. Przechodzimy do działania. Pamiętajcie, że nawet kropla drąży skałę. Mała zmiana na początku powoduje duże efekty za kilka Jak wyciszyć dziecko? Odpowiedź brzmi „poprzez zabawę”!Oczywiście możemy nauczyć dziecko radzenia sobie z emocjami poprzez zabawę. To rozwiązanie jest bardzo dobre ze względu na swoją prostotę. Wciąż powtarzam, że dzieci to istoty emocjonalne posługujące się językiem posunięciem jest wykorzystanie tego faktu! 🙂Ta zabawa pomoże dziecku w nazywaniu i rozpoznawaniu emocji. Dobrze jest nazwać emocje po imieniu. Antoś może być zadowolony, szczęśliwy, ale też może (i ma prawo!) być smutny, zły na mamę, obrażony, zdenerwowany, wściekły. Może mu być przykro, może płakać, może się kilka białych papierowych białych talerzyków. Na każdym z nich narysuj jedną minę. Przypomnij sobie po prostu, jak dziecko się ostatnio zachowywało i narysuj to: (zapłakany, zawstydzony, zdenerwowany, wściekły, smutny, radosny, niezadowolony, uśmiechnięty od ucha do ucha, …). Zabawa polega na tym, że rodzic mówi nazwę emocji, a dziecko odnajduje ją na wariant to zabawa w teatr emocji: losujemy talerzyk a dziecko musi zrobić taka minę, jaka jest narysowana na talerzyku. Ma odegrać zadaną emocję jak aktor. Można też zamienić się rolami. Mama czy tata odgrywają wylosowane emocje. Zabawa jest doskonała, zwłaszcza jak dodamy do tego narrację sytuacji:niezadowolony – znowu mama kazała mi wstawać, a ja bym sobie jeszcze pospał albowściekły – wczoraj byłem wściekły, jak mama kazała mi kończyć zabawę, bo mieliśmy jechać do babci, a ja nie chciałem. Odegrajcie to. Z uśmiechem i akceptacją. Trzeba tę wściekłość zauważyć, nazwać, zaakceptować i zwyczajnie przyjąć do doświadczeń rodzinnych. Każdy przecież może być wściekły. To właśnie jest oswajanie negatywnych emocji. Nie tłumaczcie dziecku na siłę, nie wypytujcie, nie udzielajcie rad. Po prostu się dziecku szalik na oczach. Pozwól mu dotykać twojej twarzy. Zrób uśmiechniętą minę i powiedz: „teraz jestem uśmiechnięta”. Zrób smutną minę i powiedz: „teraz jestem smutna”.Potem zrób jedną z dwóch min i poproś dziecko, aby rozpoznało za pomocą dotyku, jaka to mina. Gdy już opanuje dwie podstawowe miny, możecie przejść do kolejnych. Oczywiście dziecku będzie miło, jak zgodzisz się zawiązać sobie szalik i odgadywać miny min można też dodawać dźwięki. Będzie się działo…Znajdź i wytnij z kolorowych gazet zdjęcia ludzi z różnymi minami. Mogą to być np. piłkarze po wygraniu i po przegraniu meczu. Możesz też wykorzystać rysunki postaci z bajek z wyrazistymi minami. Ułóż te wycinanki tak, by strona z miną była niewidoczna. Dziecko losuje wycinankę, nazywa minę i próbuje opowiedzieć, co się mogło przydarzyć bramkarzowi, że jest taki fantazję i wyobraźnię. Uczysz dziecko, że negatywne emocje są normalne i wszyscy je zabawy są z innej grupy. Ponieważ emocje mieszczą się nie tylko w głowie ale również w ciele, to oprócz nazwania emocji i pokazania jej na twarzy, warto zaangażować też ciało. Dzięki temu dziecko będzie umiało poradzić sobie z napięciem fizycznym, które towarzyszy emocjom negatywnym i uwolnić to napięcie z jest taka: rybak złowił bardzo dużą rybę. Musi teraz wyciągnąć ją na brzeg, ale ryba jest wielka. Ciężko mu idzie. Ciągnie sieci z całej siły. Ciekawe, czy mu się uda?Weź długi szalik, załóż dziecku w pasie i chwyć za końce. Dziecko jest rybą i ciągnie do wody a ty jesteś rybakiem i ciągniesz sieć. Pozwól, żeby ryba się oddaliła, przyciągnij rybę blisko, poluzuj, pociągnij. Przemieść się w lewo, w prawo, baw się . Dziecko musi stawiać opór, poczuć swoją siłę, zasapać się, zmęczyć, poczuć swoje ciało, upaść, wstać, wariant: dziecko robi wdech, wtedy luzujesz, wydech kładzie się na lewym boku. Ty próbujesz odwrócić je na plecy. Dziecko stawia opór. Próbujesz więc przewrócić je na brzuch. Dziecko nie daje się przewrócić. Potem kładzie się na prawym boku. I znowu to samo. Drugi wariant: dziecko kładzie się na plecach. Wyprostowane ręce przenosi za głowę najdalej jak się da. Próbuje podnieść ręce do góry (najlepiej na wydechu), a Ty stawiasz opór naciskając na jego ręce. To samo z nogami. Dziecko usiłuje podnieść do góry wyprostowane nogi, a Ty stawiasz opór. Świetna zabawa!Ty jesteś oficerem, a dziecko żołnierzem. Na Twoją komendę dziecko robi to, co mu każesz. Wydajesz rozkazy tonem żołnierskim. Krótko, głośno, po wojskowemu. Rozkaz nie podlega dyskusji. Twoje komendy to np.: Szeregowy padnij, powstań, podskocz, padnij, czołgaj się, powstań, trzy podskoki- raz, dwa trzy, dwa przysiady – raz, dwa itp. Może Cię to zdziwić, dzieciaki to uwielbiają!Na zakończenie tych łobuzerskich zabaw zrób dziecku miły masażyk. Weź dłonie dziecka i delikatnie je masuj – naciskaj, głaszcz, opukuj, kołysz, potrząsaj. Pomasuj głowę dziecka delikatnymi kolistymi ruchami. Pomasuj plecy dziecka delikatnie je drapiąc albo opukując palcami, głaszcząc, naciskając. To ma być dla dziecka przyjemne. I dla Ciebie wyciszyć dziecko? Powyżej przedstawiłam Ci aż 7 różnych zabaw, które są odpowiedzią na to pytanie. Jeśli jednak Twoje dziecko nie radzi sobie z nimi i stosuje przemoc lub agresję, to nie lekceważ problemu i sięgnij po pomoc. Czasem rodzice uważają, że to „słodkie”, gdy 4-latek bije albo szczypie mamę. Mówią „ale to przecież nie boli, on jest taki malutki”…, ale to nie jest, ani słodkie, ani niewinne. Jeśli dziecko w ten sposób radzi sobie z emocjami, to znaczy, że sobie z nimi nie radzi, a w takiej sytuacji Naszym zadaniem -Nas Rodziców- jest mu pomóc, I w takiej sytuacji możesz albo eksperymentować albo sięgnąć po wiedzę Kurczyńskadoradca rodzicielski, terapeuta Przemoc w szkole z reguły kojarzy się osobom dorosłym z fizyczną napaścią na dziecko. Bagatelizujemy przez to problemy „niewidoczne” – cierpienie upokarzanego i poniżanego ucznia, który odizolowany od klasy, w milczeniu i bez głośnego sprzeciwu, znosi złe traktowanie przez kolegów i koleżanki. Właściwie… kiedy tak naprawdę mamy do czynienia z jednorazowym aktem przemocy, a kiedy już z długotrwałym znęcaniem? Kiedy zaś lepiej nie wtrącać się w konflikty, pozwalając dzieciom samodzielnie wypracować rozwiązanie? Przemoc to krzywdzenie drugiej (z reguły słabszej fizycznie lub psychicznie) osoby – pod tym pojęciem kryją się jednak nie tylko akty fizycznej napaści, ale także wyśmiewanie, popychanie czy inne zachowania, które kogoś ranią i poniżają. Bywa nasilona lub długotrwała. Przemoc możemy podzielić na: fizyczną, czyli bicie, kopanie, wymuszanie pieniędzy, okradanie, niszczenie własności, rzucanie przedmiotami czy opluwanie; słowną, tj. przezywanie, wyzywanie, grożenie, ośmieszanie, obgadywanie, poniżanie, szantażowanie; niewerbalną (wrogie miny, nieprzyzwoite gesty, grożenie pięścią, izolowanie drugiej osoby). Ważne jest jednak rozróżnienie, czy jeden uczeń stale zaczepia różne dzieci, czy też jedno dziecko jest zaczepiane przez resztę klasy. W najtrudniejszej sytuacji są tzw. klasowe odludki, które nie mają przyjaciół ani wsparcia w nauczycielach i rodzicach – nawet lekkie, ale długotrwałe, szturchanie oraz popychanie jednego ucznia przez resztę klasy, w takich przypadkach może okazać się fatalne w skutkach. Jakub Kołodziejczyk w swojej książce „Agresja i przemoc w szkole” zebrał czynniki sprzyjające zachowaniom agresywnym. Należą do nich: czynniki rodzinne (brak lub nieobecność któregoś z rodziców, niezgoda w rodzinie, trudne warunki ekonomiczne); czynniki biologiczne (zaburzenia neurologiczne); czynniki psychologiczne (frustracja, nieumiejętność radzenia sobie z negatywnymi uczuciami czy rozwiązywaniem konfliktów, co w połączeniu z niskim poczuciem wartości może powodować zachowania agresywne); czynniki związane ze szkołą (liczne klasy, ciągłe zmiany kadry, niewłaściwa kontrola uczniów); czynniki związane z relacją nauczyciel-uczeń (brak konsekwencji i dyscypliny, niewłaściwe komunikowanie się z klasą, rozwiązywanie konfliktów przez dorosłych w sposób siłowy). Zdarza się i tak, iż obwiniamy ucznia, który jest ofiarą dziecięcych rozgrywek. Dlaczego się nie buntował? Czemu pozwalał na złe traktowanie? Wreszcie… jak to możliwe, że nic nikomu nie powiedział? Dzieci bardzo często obawiają się reakcji dorosłych – tego, iż nikt im nie uwierzy lub też właśnie ich obwini za zaistniałą sytuację. Do tego dochodzi strach przed zemstą lub wstyd, że nie potrafiły zapobiec przemocy. Warto jednak porozmawiać z dzieckiem, jeśli nagle zauważymy, że zaczyna unikać rozmów o szkole lub też niechętnie z rana pakuje książki do tornistra (często reagując bólem głowy lub brzucha). Oznaką szkolnych niepowodzeń (w tym przemocy) są też: gorszy sen dziecka, pogorszenie wyników w nauce, nagła agresja skierowana ku innym, zamknięcie się w sobie oraz ograniczenie kontaktów z rówieśnikami. Jeśli syn lub córka często wraca do domu bez przyborów szkolnych lub z poniszczonymi przedmiotami, może to świadczyć o próbie wymuszania lub dłuższym znęcaniu się rówieśników nad naszym dzieckiem. Dobrze też wiedzieć, na co przeznaczane jest kieszonkowe – odbieranie pieniędzy lub tzw. „wykupywanie się” również zdarzają się w środowiskach szkolnych. Jak można radzić sobie z aktami przemocy? Czasem wystarczy wyraźny sprzeciw – kiedy jednak uczeń staje się ofiarą długotrwałego znęcania, lepiej by porozmawiał z osobą dorosłą (rodzicami, wychowawcą, szkolnym pedagogiem). Ważne, by nie bagatelizować problemów najmłodszych. Nawet jeśli nam, dorosłym, konflikt wydaje się nieistotny i przesadzony, najgorsze, co możemy zrobić, to wyśmiać dziecko, zbagatelizować jego problemy lub też stwierdzić, iż samo sobie winne, skoro nie potrafi porozumieć się z rówieśnikami. Istnieje prawdopodobieństwo, że następnym razem, nawet jeśli sytuacja będzie poważniejsza, już z nami nie będzie chciało porozmawiać. Dobrze jednak umieć rozróżniać między zjawiskiem długotrwałej przemocy, a jednorazowymi aktami agresji (te drugie można podzielić na „dopuszczalne” w środowisku szkolnym, np. szturchnięcie kolegi oraz takie, co podlegają poważnym sankcjom, także prawnym).Aktom przemocy w szkole można i trzeba zapobiegać. Konieczna jest jednak ciągła współpraca rodziców, nauczycieli, dyrekcji oraz policji, a także opracowany skuteczny program przeciwdziałania agresji. Nie chodzi tutaj jedynie o system kar – potrzebne są szersze działania, mające na celu zapobieganie niekorzystnym zjawiskom. Mniejsze klasy, ciekawe zajęcia pozalekcyjne, obecność psychologa lub pedagoga w szkole, opracowywanie rocznego planu pracy z uwzględnieniem potrzeb uczniów oraz szkolenia dla nauczycieli to kilka warunków, które muszą zostać spełnione, jeśli chcemy mieć pewność, iż nasze dziecko jest w szkole bezpieczne. W szkole, czyli także w drodze do i ze szkoły, gdzie często (według przeprowadzonych ankiet) dochodzi do agresji i przemocy. Istotne, by umieć rozpoznawać zachowania fizyczne lub werbalne, które mają na celu wyrządzenie komuś krzywdy lub szkody. Zwykłe zaczepki zdarzają się w każdej szkole, i sami uczniowie z reguły je ignorują (np. jednorazowe przezywanie, lekkie popchnięcie na korytarzu). Na KAŻDE inne agresywne zachowania należy zareagować – czasem wystarcza upomnienie, innym znów razem lepiej od razu wyciągnąć konsekwencje i ukarać agresora. Jeśli uczeń, który dopuszcza się przemocy zauważy, iż pewne postawy są akceptowane, a jemu/jej opłaca się wykorzystać przewagę fizyczną lub psychiczną nad słabszymi, chętniej będzie sięgał po znany sobie sposób na osiągnięcie korzyści. Nie ma szkoły, która byłaby całkowicie wolna od przemocy - są jednak takie, w których do aktów agresji dochodzi sporadycznie, a reakcja nauczycieli jest natychmiastowa. Częstym błędem, jaki popełnia dyrekcja i rada pedagogiczna, jest usprawiedliwianie niewłaściwych zachowań, odchodzenie od systemu kar oraz udawanie, iż tak naprawdę nic się nie stało. Uczniowie (zwłaszcza starsi) dobrze wiedzą, co im wolno, a co jest zabronione – potrafią też obwiniać innych, przyjmując rolę ofiary, nie sprawcy. Rodzice często nie doceniają wagi problemu, w myśl np. stereotypu, że chłopcy muszą się wyszumieć. Są też ojcowie, którzy reagują dopiero, jak ich pociecha jest bita - wszak wcześniej "walczyła o swoje". Błędem, jaki popełniają nauczyciele w kontakcie z rodzicem dziecka-agresora jest rozmowa, w której to rodzic obwiniany jest za złe wychowanie dziecka (a przynajmniej tak się czuje). Lepiej zaistniałą sytuację przedstawiać jako pewien wspólny problem, który wymaga rozwiązania. Może lepiej zastanowić się razem, skąd ta potrzeba pokazywania siły i dominacji u danego ucznia? Często w ten sposób dziecko chce jedynie zwrócić na siebie uwagę. Dlaczego? Co powoduje, iż nie potrafi się odnaleźć w szkole? Jeśli sami nie radzimy sobie z zachowaniem własnego dziecka, dobrze jest poprosić o fachową pomoc psychologa lub pedagoga. Sprawca przemocy powinien wiedzieć, iż agresja (w jakiejkolwiek formie) nie jest i nie będzie tolerowana. Ofiara musi mieć pewność, iż zostanie wysłuchana, a jej problemy nie będą zbagatelizowane. Nauczyciele, rodzice oraz dyrekcja wspólnie powinni wypracować program zapobiegania przemocy. Dobrze też, by w każdej szkole, w widocznym miejscu, wisiały w gablotce informacje z podanymi numerami telefonów do fundacji i organizacji, których celem jest zapobieganie przemocy w również odwiedzić stronę Stowarzyszenia na rzecz rozwoju i integracji środowisk szkolnych „Bliżej dziecka” ( gdzie uczniowie, rodzice i nauczyciele mogą dowiedzieć się więcej o zjawisku przemocy w szkole, sposobach jej rozpoznawania oraz Curyło

agresja u 7 latka w szkole